Jest pierwszy punkt – remisujemy z Rokitą

DSC_0655Nie ma pełnej satysfakcji, ale mogło też być znacznie gorzej. Niczym Korona przy Bułgarskiej szybko odpowiadaliśmy na bramki rywali, ale różnica jest taka, że nie daliśmy sobie strzelić tej trzeciej. No i potwierdziło się, że nie potrafimy grać w przewadze. Odlew – Rokita 2:2 (0:0).

Jesienią przegraliśmy na klepisku w Rokietnicy 2:3 i były to jedyne punkty zdobyte przez naszych rywali w tamtej rundzie. Tyle że Rokita, zespół składający się z niedawnych juniorów, w większości miał i nadal ma wyniki bardziej piłkarskie niż my. Brak tu rezultatów pokroju 0:11, 0:9 czy 0:7, które są w naszym dorobku. I to daje do myślenia o pewnej regularności, która nas raczej nie cechuje.

Termin tego spotkania był z gatunku tych wybitnie niekorzystnych. Zebraliśmy się ostatecznie w 15 osób, rywale dotarli w zestawieniu 12-osobowym. Tradycyjnie już, gdy choć trochę wieje, w losowaniu przedmeczowym wygraliśmy gorszą połowę piłkę, co też miało wpływ na przebieg spotkania. To nie tak, że Rokita jechał z nami po całości, ale miał jednak inicjatywę. Trener Matyas już dawno temu postanowił, że w tym meczu zagra dwójką z przodu. Adrianowi dołożył więc do towarzystwa dr. Larsona, ale to też powodowało, mimo że Lars często wracał, iż w środku przegrywaliśmy rywalizację. Na ziemi, jak i w powietrzu – tu dominacja gości nie podlegała dyskusji.

W pierwszej połowie oddaliśmy zaledwie jeden strzał, było kilka dośrodkowań, ale to w sumie niewiele. Przed bramką Szafira też nie było jakichś tam spektakularnych sytuacji – kilka uderzeń obok słupków, trzy celne, żadnej sytuacji sam na sam. O dziwo, powinniśmy w samej końcówce tej części gry dostać rzut karny, po faulu na Rafale, staranowanym od tyłu przez zagubionego rywala. Sędzia chciał zagwizdać, ale się rozmyślił. W sumie więc 0:0, ale też trudno się dziwić. Żadna inna drużyna nie strzeliła do tej kolejki tak mało bramek u siebie jak Odlew (pięć w ośmiu meczach), żadna drużyna nie strzeliła tak mało bramek na wyjeździe jak Rokita (cztery w ośmiu meczach).

Patrząc na te statystyki, druga połowa jest więc pewnym zaskoczeniem.  Teraz to my graliśmy z wiatrem, rywal częściej kontrował. W 52. minucie po akcji lewą stroną nie zdążył za przeciwnikiem chyba Czarek – strzał w bliższy róg i 0:1. Rzuciliśmy się do ataku i po strzale Qlego już trzy minuty wyrównaliśmy. To był trochę dziwny gol – jakąś minutę wcześniej obrońca rywali zderzył się z Filipem (pięć metrów przed bramką), oni mogli wybić piłkę ze dwa albo trzy razy, sędzia akcji nie przerywał. I wyrównaliśmy właśnie wtedy, gdy gracz Rokity wciąż leżał. Dokładnie 10 minut po swoim golu Rokita znów prowadził (błąd w kryciu u nas na środku) i dokładnie 10 minut po trafieniu Qlego Adrian wyrównał. Grucha, co pojawił się na boisku chwilę wcześniej, świetnie zagrał do Adriana, a ten zza pola karnego przelobował bramkarza.

Mniej więcej od 72-73 minuty graliśmy w liczebnej przewadze, bo ten chłopak, który wcześniej zderzył się z Filipem, nie był już w stanie biegać. W Rokietnicy graliśmy w 11 na 10 całą drugą połowę i źle to się skończyło. Teraz też przewagę mieli rywale, jednak znacznie młodsi. Przy jednym bardzo ładnym strzale uratował nas Szafir, kilka razy sami ratowaliśmy się faulami. Wynik już się nie zmienił i jeśli uznać, że jest sprawiedliwy, to raczej jednak ze wskazaniem na naszego rywala.

Środa, 3 maja 2017, godz. 10 – Cytadela

Odlew Poznań – Rokita Rokietnica 2:2 (0:0)

0:1 – 52. minuta

1:1 – 55. minuta – Qli (as. Filip)

1:2 – 62. minuta

2:2 – 65. minuta – Adrian (as. Grucha)

Odlew: Szafir – Cezary (59. Adam), Mariusz, Patryk (81. Karol), Sławek – Grupski (46. Łukasz K), Filip, Qli, Rafał ŻK – dr Larson (63. Grucha), Adrian ŻK.

Statystyki:

Strzały: Odlew – 8, Rokita – 19

celne: Odlew – 3, Rokita – 10

zablokowane: Odlew – 1, Rokita – 2

Faule: Odlew – 12, Rokita – 6

rożne: Odlew – 1, Rokita – 9

spalone: Odlew – 1, Rokita – 9

żółta kartki: Odlew – 2, Rokita – 1.

Nasze:

strzały: Adrian 3, Qli 3, Rafał 1, Łukasz K 1

celne: Adrian 1, Qli 1, Łukasz K 1

Faule: Qli 3, Adrian 2, Patryk 2, Rafał 2, Mariusz 1, Lars 1, Łukasz K 1

faulowani: Filip 2, Qli 2, Sławek 1, Łukasz K1

spalone: Adrian 1.

kartki: Adrian, Rafał.

5 myśli nt. „Jest pierwszy punkt – remisujemy z Rokitą”

  1. Gwoli ścisłości – przy moim golu asystował Filip. Druga połowa moim zdaniem nieco lepsza w naszym wykonaniu, zaczęliśmy więcej grać piłką i próbować coś konstruować, a nie tylko wybijać. Pokajałem się już przed Szafirem za brak kołyski, trzeba w kolejnym meczu to nadrobić 😉

  2. Znowu więcej fauli od rywala – trener będzie zawodolony 🙂
    Pierwsza połowa ze wskazaniem na Rokitę, ale bez przesady, druga równa (tu gra się otworzyła: my mieliśmy jeszcze słupek po strzale Rafała, oni poprzeczkę po rogu). Rywal zagrał na mega ambicji, co zresztą widać było po końcowym gwizdku, gdy większość padła na murawę. W tym kontekście szkoda, że nie przeprowadziliśmy jeszcze dwóch zmian…
    Z naszej strony warto podkreślić, że super wprowadzają się nowi/młodzi – Filip i Patryk. Bez nich byłoby różnie.

  3. A właśnie, dopiero jak wrzuciłem fotę to sobie to uświadomiłem: białe getry wciąż są niesplamione porażką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Question   Razz  Sad   Evil  Exclaim  Smile  Redface  Biggrin  Surprised  Eek   Confused   Cool  LOL   Mad   Twisted  Rolleyes   Wink  Idea  Arrow  Neutral  Cry   Mr. Green