Usmażeni w Kiekrzu (relacja Rycha ze sparingu z Arką)

Dwoma najczęściej zadawanymi pytaniami przed sobotnim meczem z Arką było to, czy zbierzemy jedenastu chętnych oraz to, czy spiekota na boisku będzie większa od tej, której doświadczyliśmy w Wielichowie. Skład ostatecznie udało się skompletować, a kwestia, czy rzeczywiście było cieplej niż przed tygodniem pozostała otwartą, bo zdania były podzielone.

Na miejscu zmartwiło nas natomiast co innego. Arka w okresie letnim nie może korzystać z szatni pobliskiej szkoły, przez co musieliśmy korzystać z budynków klubowych, które kształtem przypominały małe hangary, a ich największa wadą był brak pryszniców. Niektórzy już przed meczem zaczęli zapobiegliwie  wypytywać o drogę do jeziora.

Samo spotkanie, rozgrywane w systemie 3×30 minut – niektórzy na boisku konsekwentnie mówili więc o trzech połowach 😉 – mimo upałów i braków kadrowych dało jednak pewien materiał do analizy. Po pierwsze, z uporem maniaka odżegnujemy się od grania piłką. I to pomimo tego, że kiedy już się na to zdecydujemy, to efekty są całkiem niezłe. Najgroźniejsza nasza sytuacja w pierwszej tercji miała miejsce po ładnej wymianie podań i faulu na Qlim. Ale to był wyjątek. Generalnie „dzidowanie” mamy w głowach, nogach i chyba sercach. Nie wiadomo, czy uda się je stamtąd wykorzenić. Z pozytywów należy bezsprzecznie wymienić bramkę po rzucie rożnym. Ten stały fragment gry rozgrywaliśmy nowym schematem, który na boisku został ochrzczony mianem „chamski”. Chamski on czy nie, ważne, że skuteczny. Wariant ten zaowocował bowiem dezorientacją na pokładzie Arki i ładnym golem Qlego. Qli kaścił zresztą tego dnia dwukrotnie, bo wykorzystał też fakt, że broniący u rywali Krzychu (nie nasz, tylko ten arkowski) ustawiał się często za wysoko i pięknym lobem z prawie połowy boiska umieścił piłkę w siatce. Warto odnotować również przyzwoity debiut w naszych barwach Pawła, który zapewne na dłużej zasili szeregi defensywne zespołu.
Mecz zakończył się wysokim zwycięstwem Arki, choć na nasze usprawiedliwienie trzeba podkreślić, że wynik uciekł nam dopiero w końcówce, gdy padaliśmy już od upału i braku zmian.

Sobota, 4 sierpnia godz. 10:00, boisko w Kiekrzu
ARKA KIEKRZ – ODLEW POZNAŃ 5:2
1:0
2:0
2:1 Qli po rzucie rożnym wykonywanym przez ŁukaszaK
2:2 Qli (lob z dalszej odległości)
3:2
4:2
5:2

Skład Odlewu:
Woytek – Saviola, Szymon, Rychu, Łukasz K. – Czarek, Qli, Adam, Paweł R., Marcin – Bizon

 

 

6 myśli nt. „Usmażeni w Kiekrzu (relacja Rycha ze sparingu z Arką)”

  1. Dzięki za czujność, Krzysiu. Larson, poprawa, proszę, jak znajdzie się wykonawca.

  2. W sumie chyba 3 (?) takie rogi biliśmy i każdy był groźny, więc na tym polu jest progres. Resztę aspektów taktyznych ładnie podsumował Ricardo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Question   Razz  Sad   Evil  Exclaim  Smile  Redface  Biggrin  Surprised  Eek   Confused   Cool  LOL   Mad   Twisted  Rolleyes   Wink  Idea  Arrow  Neutral  Cry   Mr. Green