0:1 na koniec sezonu

Pele-SZCZYTNIKIW ostatnim meczu sezonu przegraliśmy w siebie minimalnie z Liderem Szczytniki Czerniejewskie. Spotkanie było twarde (siedem żółtych kartek, w tym cztery nasze) i toczyło się w niezłym tempie. O niepowodzeniu zadecydował nasz moment nieuwagi z 40. minuty. Szkoda.

W pierwszej odsłonie inicjatywę mieli goście. Chętniej rozgrywali na naszej połowie i próbowali swoich szans, ale głównie z nieprzygotowanych pozycji. My postawiliśmy ścianę na szesnastym metrze. Napastnicy Lidera ze trzy razy odbili się od naszych obrońców (parę razy nawet dość boleśnie). Początkowo goście pałowali jednak grę do boku, co nie dawało im za wiele. Najgroźniejszą sytuację mieli ok. 20 minuty, kiedy zakiblowaliśmy się przy rozegraniu, ale na posterunku był Smoła.

W 40. minucie chyba za odważnie poszliśmy do przodu. W efekcie gracze gości po przejęciu piłki mieli łatwiej, bo nie było pełnej asekuracji. Pomocnicy Lidera kilkoma szybkimi podaniami (wszystkie grane były w świetle bramki) weszli w nasze pole karne, a ich najlepszy zawodnik z numerem 9 bezlitośnie wykorzystał przygotowaną sytuację strzałową. Szkoda, że nie udało się dowieźć remisu do przerwy, bo u gości, a zwłaszcza u ich trenera mocno się już gotowało.

Druga połowa miała taki przebieg, że mnóstwo było grania od jednego pola karnego do drugiego, ale realne zagrożenia bramki pojawiały się sporadycznie. Rywale po zmianie stron oddali kilka strzałów na naszą bramkę, wszystkie raczej z gatunku tych mało groźnych. My najbliżej powodzenia byliśmy w sytuacji, gdy Bizon przedarł się bokiem i odprowadzał go już tylko bramkarz, ale niestety strzał zatrzymał się na kaściarzu. Mielismy też nieuznanego gola po strzale Adiego (sędzia wskazał, że Pele wygarniał piłkę już zza linii końcowej). Groźne uderzył też Qli. Ostatecznie skończyło się na 0:1.

Walczyliśmy do końca, z rywalem, który prezentował się nieźle. Goście mieli wyróżniajacego się napastnika oraz bardzo fajnie asekurującą się linię obrony. Tradycyjnie swój „teatr” odstawiał trener Lidera. Mocno mnie dziwi, że na ławce jet u nich taki ananas. Mają przecież zbiór niezłych grajków, ale to japowanie i pojechanki z ławki po prostu ciągnie ich w dół. Odnotujmy przy tym, że trener Lidera równo z błotem miesza wszystkich: nie tylko sędziów (za co wyłapuje kary) i rywali, ale także swoich zawodników.

Gdyby zapytać, czego nam w tym meczu zabrakło do zdobycia punktów, to powiedziałbym, że chyba takiej bezpardonowości, jaką mieli goście. Potrafili wjechać bez kalkulacji co do tego, czy rywal będzie miał wakacje z nogą w gipsie, czy też nie. Potrafili też zasadzić z łokcia. Mam jednak wątpliwości, czy to akurat ten pakiet „umiejętności” jest nam potrzebny…
Tak czy inaczej postawiliśmy im twarde warunki i zagraliśmy konkretne zawody. Niestety, bez przełożenia na punkty.
Ta porażka jakoś tam oddaje cały nasz sezon. Sporo było w nim meczów, w których wyglądaliśmy naprawdę dobrze, ale na punkty się to nie przekładało. Plan na najbliższe rozgrywki? Więcej brzydkich zwycięstw 😉

Niedziela, 16 czerwca 2019 roku, godz. 10:00, Cytadela
HKS ODLEW POZNAŃ – UKS LIDER SZCZYTNIKI CZERNIEJEWSKIE 0:1 (0:1)
40′ 0:1 strzał z linii pola karnego

Skład Odlewu:
Smoła – ŁukaszK, Pele, Paweł ŻK, ŁukaszW (65′ Rychu) – Saviola (58′ Marcin, 89′ Lars), Michał, Szymon ŻK, Grupski (53′ Qli ŻK) – Bizon, Adi ŻK

Wsparcie:
Grucha, Nikos, na chwilę MichałTrocha

STATYSTYKI

STRZAŁY
Odlew 6 (Bizon i Qli po 2; Szymon i Adi po 1)
Lider 14

CELNE
Odlew 4 (Bizon 2; Qli i Szymon po 1)
Lider 6

FAULE
Odlew 16 (Grupski 4; Qli i Adi po 3; Szymon i Paweł po 2; Bizon i ŁukaszK

po 1)
Lider 16

Faulowani w Odlewie:
Michał i Szymon po 3; Bizon, Marcin i Adi po 2; Pele, Saviola, Rychu i Qli

po 1

ROŻNE
Odlew 1
Lider 2

SPALONE
Odlew 0
Lider 4

KARTKI ŻÓŁTE /innych nie było/
Odlew 4 (Qli, Szymon, Adi, Paweł)
Lider 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Question   Razz  Sad   Evil  Exclaim  Smile  Redface  Biggrin  Surprised  Eek   Confused   Cool  LOL   Mad   Twisted  Rolleyes   Wink  Idea  Arrow  Neutral  Cry   Mr. Green