3 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2010/11 63 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2009/10 57 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2008/09 48 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2007/08 34 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2006/07 41 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2005/06 59 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2004/05 145 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2003/04 128 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2002/03
OSTATNIE
MECZE
Poznań FC I
_:_
Poznań FC II
_:_
Nałęcz
1:3
Orły Plewiska
5:0
Raźnym krokiem w Nowym Rokiem
Jak ładnie się zrymowało. Jakieś kilka dni temu, czyli dokładnie w Nowy Rok, Odlew przegrał pierwszy mecz w tym roku. Zapewne - nie ostatni.
Ulegliśmy zatem drużynie rodziców (i chyba przyjaciół rodziców, sądząc po wieku niektórych) SP nr 13 1:3, w tercjach 0:0, 0:3, 1:0. Graliśmy bowiem trzy razy po 30 minut. Rywale to chyba w większości piłkarze drużyny Instalacje HTS, która gra w lidze BSA na sztucznej trawie na Cytadeli.
Nie wszyscy piłkarze zdążyli dojść do formy. Choćby taki Sławek, który przyszedł mocno-nie-w-formie, ale trener Matyas wpuścił go na całą pierwszą tercję, by chłopak nie zasnął czasem na ławce. Rezerwowi mieli przynajmniej ubaw, bo mogli poćwiczyć rzucanie śnieżkami w kolegę Sławka. I Jacka Maja, który też biegał po tej stronie boiska. Reszta drużyny była raczej trzeźwa W sumie Sławka trzeba i tak pochwalić, bo np. Rychu skończył tankować z teściem o godz. 13 i na mecz nie był w stanie dojechać.
W sumie to mieliśmy dużo do powiedzenia w pierwszych 10 minutach, później już niewiele. Nasz bramkarz Kibol obronił w pierwszej tercji dwa strzały, które powinny zakończyć się bramkami. Szafir w tym czasie biegał na szpicy, choć chyba mocno związał się przy okazji z pozycją prawoskrzydłowego.
W drugiej tercji dostaliśmy trzy gole - wszystkie po dobitkach. Rywale lepiej radzili sobie w głębokim śniegu Grucha miał dwie sytuacje sam na sam, ale dwukrotnie spudłował. W ostatniej części meczu zdobyliśmy wreszcie gola - w przedostatniej minucie trafił bodaj Grucha. I dobrze, no zacząć rok bez gola byłoby jakoś tak głupio.
W drugiej tercji - tej przegranej - zagrał też kolega Larson, który wykorzystał akurat przerwę między jedną a drugą chemią i wyskoczył na plac. Zabrał support w postaci taty i narzeczonej, co akurat nie było dobrym pomysłem. Senior rodu Andrzejewskich uznał, że syn Jan nie powinien już w trzeciej części meczu pokazywać się na boisku.
Oto skład Odlewu: Kibol (w ostatnich 10 minutach Szafir) - Wiwacz, Matyas, Alex, Jacek May - Marecki, Grucha, Karol, Sławek - Kuba, Doberman. Z ławy wchodzili: Szafir do ataku, Ogór, Lars, Grupski, Śledź, Maras Kaczmaras, Paweł Turek i Hewik. Zatem 19 osób, co się powinno podobać. Plus suport z ławki: Bartek Majda, Michau, Seba kierownik i Kabanops. Plus parę osób z rodzin zainteresowanych.