17 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2009/10 57 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2008/09 48 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2007/08 34 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2006/07 41 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2005/06 59 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2004/05 145 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2003/04 128 Tyle bramek straciliśmy w lidze w sezonie
2002/03
OSTATNIE
MECZE
Błękitni II
0:6
Golęczewo
2:4
Złoci
0:7
Duszniki
0:0*
Miedziani
1:0
Legendy Odlewu
10:0
Czwartek - sobota
W czwartek o 21, jak to już wcześniej było napisane, zaczynamy gierkę. Proszę nie przychodzić na 21.30, tylko punktualnie. W sobotę o 19 na Citadelli zagramy pierwszy sparing przed nowym sezonem - z Bolą. Zbiórka zwyczajowe dwa kwadransy wcześniej. Gramy w sobotę, bo w niedzielę jest Superpuchar i pewnie część załogi pojedzie do Płocka. Na sobotę wymówek nie ma. Zapraszam.
Czyli od 29 lipca. Wyjątkowo spotykamy się o 20.50 i wchodzimy na boisko 10 minut później. Gramy do 22.30 a może i ciut dłużej. Od kolejnego czwartku gierki wracają na normalną porę, czyli na 19.30. Tym razem przesuniemy nasze treningi z uwagi na sparing Boli z Lotnikiem. Po 21 gorąco już być nie powinno.
Myślałem o przesunięciu gierek na wtorki, ale... [więcej ]
No i proszę - kolejny tegoroczny narybek. Kolega Grucha vel Przemo Gruszczyński zawiadomił, że w ubiegłym tygodniu, w 600. rocznicę Grunwaldu świat postanowiła zwizytować maleńka Emilka Gruszczyńska. Dziewczynka po porodzie prezentowała się dość konkretnie (Grucha też jest konkretny - 3930 g i 60 cm wzrostu. Dostała 10 Apgarów - dla... [więcej ]
Po raz pierwszy zgłoszenie do ligi wysłałem pocztą, bo nie ma mnie przez dwa tygodnie w Poznaniu, a trzeba - w teorii oczywiście - zrobić to do 10 lipca. Choć jak ktoś się zgłosi 10 sierpnia, to pan Kajetan i tak przyjmie.
W zgłoszeniu napisaliśmy tylko, że zagramy w Pucharze Polski (pierwszy mecz 22 sierpnia), no i w beklasie (od 29... [więcej ]
Odlew jedenasty, czyli się utrzymaliśmy bez baraży
Strona związkowa jest jedną wielką niewiadomą, ale po sprawdzeniu wyników w kilku źródłach uda się chyba ustalić końcową tabelę. Postaram się też, by w kolejnym sezonie wszystko było po staremu. Wygląda na to, że: 1. zaległy mecz Kąsinowa z Bykami zakończył się remisem 3:3 2. mecz derbowy Poznań FC z Lotnikiem został zweryfikowany z 0:0 na 0:3, bo w zespole Koziołków grał nieuprawniony... [więcej ]
Panowie, w ubiegłym tygodniu wysłałem mejla ze stanem składek. Proszę o spłacanie zaległości, bo przed końcem czerwca chciałbym zapłacić ostatnią fakturę za wynajem boiska. A tym, którzy nie zapłacą, będziemy musieli serdecznie podziękować.
...a gdyby Sławek trafił w ostatniej minucie w sytuacji sam na sam, bylibyśmy nawet wyżej niż przedostatni. Ale dobre i to - w ostatnim meczu sezonu zremisowaliśmy w Baborówku z Falconem Pamiątkowo 1:1 (1:1).
Gdybyśmy wygrali, w tabeli znaleźlibyśmy się przed Bykami z Obrowa, które dziś uległy 4:5 Błękitnym II Owińska, a właściwie Mariuszowi Mysiakowi, strzelcowi wszystkich bramek.
Piątek wieczór 25.czerwca 2010 - knajpa, Odlew, piwo i Mistrzostwa Świata. ZAPRASZAM
W następny piątek 25. czerwca wieczorem zapraszam wszystkich ludzi związanych z Odlewem na podsumowanie sezonu, polegające na obejrzeniu fajnych meczów w knajpie, przy akompaniamencie wuwuzeli i z piwem w ręku.
Zamówiłem knajpę tj. ogródek przy Sheratonie na piątek 25. czerwca, tak od godz. 19.
O 20.30 grają: Hiszpania z Chile i Szwajcaria z Hondurasem. Wcześniej, jakby ktoś chciał przyjść już wtedy,... [więcej ]
Niedziela w legendarnym Baborówku, czyli koniec sezonu
W najbliższą niedzielę o 14.00, równocześnie na wszystkich boiskach naszej grupy, rozpoczynają się mecze ostatniej kolejki rozgrywek o mistrzostwo ósmej ligi. My jedziemy do legendarnego Baborówka, by tam zagrać z... Falconem Pamiątkowo (dawniej: Falcon Poznań).
Baborówko znajduje się stację PKP przed Szamotułami. Najlepiej chyba przed Szamotułami, w Kąsinowie odbić w prawo, potem przejechać jakoś przez tory i gdzieś tam powinna się... [więcej ]
No nie dało rady - przegraliśmy dość boleśnie z Koziołkami 0:6, choć pierwsza połowa aż takiego lania nie zapowiadała.
Byliśmy niczym kadra Smudy w meczu z Hiszpanią. Nasze orły nie miały wcześniej zbyt wielkiego kontaktu z piłką Jabulani, podobnie jak my teraz. No i jak wtedy nagle przyspieszała ona Kuszczakowi, tak i teraz Szafirowi