Idziemy na piwo – czwartek 21.02. godz. 21:00 „U Boćka”

Panowie, w lutym kulniemy się na piwo. Mamy zarezerwowaną dużą salę „U Boćka” (ul. Dąbrowskiego 33) na czwartek 21.02. na godz. 21:00. Będzie okazja do pogadania o sprawach klubowych (m.in planach na rundę, planach na lato, perspektywach różnych wyjazdów i wyjść itp.). W tle poleci jakiś szlagier Ligi Europy typu Genk-Slavia ;) Proszę sobie zanotować ten termin. ... Czytaj dalej!

Był sparing

W niedzielę, na MDK. Odlew jak na razie bez formy i kondycji – przegralismy z kumplami Aleksa 2:7 (2:3). Oba gole dle Odlewu zdobył Andrzej Owczarzak, a jedną z bramek dla rywali strzelił Heavik, który zagrał tam gościnnie (bo ich było ośmiu, a nas dziesięciu)
Skład Odlewu: Piciu B. – Rosół prezes, Alex, Michał Trocha – Grupski, Młody, Ogór – Damian s. Młodego, Andrzej. U nich był Heavik, a grę planował jeszcze Pele, ale z powodu niepowodzenia w poszukiwaniu boiska (trwało to godzinę) – zrezygnował. ... Czytaj dalej!

Sparingowe plany Odlewu

Oprócz tego, że w każdą niedzielę o godz. 12 można na Szycu pograć z kumplami Aleksa, informujemy też odlewową brać o bardziej oficjalnych meczach Odlewu. Prezes Rosół uzgodnił już terminy dwóch przedsezonowych sparingów naszego klubu. W niedzielę 30 stycznia zmierzymy się w Złotkowie ze Złotymi – naszym grupowym rywalem z B-klasy. Dwa tygodnie później – w sobotę 12n lutego – zagramy z GKS Gułtowy. To ekipa z A-klasy, któa w swojej pierwszej grupie zajmuje czwarte miejsce (20 pkt w 11 meczach), tylko trzy punkty za liderem.
Oczywiście wymagana jest odpowiednia frekwencja – trener Szynszyl zwróci na nią uwagę przy wyborze skłądu na spotkania ligowe.
Później planowane są kolejne spotkania, o których oczywiście oficjalna strona klubowa poinformuje. ... Czytaj dalej!

Maras wrócił do dwunożnych!

Problemy naszego kaściarzo-obrońco-pomocnika Marasa Kaczmarka (na zdjęciu z lewej, podczas meczu ze Skórzewem w 2002 r.) zmierzają ku końcowi. Przypomnijmy, wszystko zaczęło się w drugiej kolejce poprzedniego sezonu. 31 sierpnia 2003 r. Odlew grał na złotowskim Kęp Nou ze Złotymi i już w 1. min – po faulu rywala – Maras (grający wtedy jako bramkarz) doznał bolesnej kontuzji. Złamano mu kilka kości w nodze, niezbędna była długotrwała rehabilitacja i kilka operacji. Maras wielokrotnie prezentował efektowne druty i gips. Od niedawna Maras nie ma już jednak ani drutów, ani gipsu! Jak na razie kontuzjowana noga wymaga jednak dalszej rehabilitacji, bo jest o połowę chudsza, od drugiej. Maras zapowiada jednak powrót do treningów wiosną przyszłego roku, a być może i do gry!
Maras, jesteśmy z Tobą! ... Czytaj dalej!

Czas podsumowań czas

Kończy się trzeci rok działalności Odlewu. Rok niewątpliwie najwspanialszy w historii.
Po początkowym zapale 2002 r. przyszedł rok 2003 pełen rozczarowań, brania w schaby od każdego, tumiwisizmu, mirmilizmu, wdupiemania, olewanianameczeprzychodzenia itd.
Zasadzone przez nas w 2002 r. drzewko źle się przyjęło – jednym słowem.
Okazuje się jednak, że cierpliwość jest cnotą bogów. Czy jakoś tak…
Rok 2004 był rokiem pełnym wzruszeń i zaskoczeń, obrabiania schabów rywalom, napałosterczuwisizmu, zapału i entuzjazmu. ... Czytaj dalej!

Zagraliśmy z Kumplami Alexa

Gol Ogórinha w ostatniej minucie meczu dał Odlewowi zwycięstwo w sparingowym meczu z ekipą umownie zwaną Kumplami Alexa. Odlew zwyciężył 6:5.
W ostatnią niedzielę mieliśmy rozegrać bardziej oficjalny sparing z występującą w okręgówce Polonią Poznań. Byłby to najwyżej notowany rywal Odlewu w jego historii. Byłby, ale nie jest, bowiem rywale najpierw zaczęli ściemniać z terminem, później zaś uznali że mają okres roztrenowania i mogą zagrać z nami w styczniu. Ale chyba nie zagrają, bo Odlew jedzie przecież wtedy na obóz przygotowawczy na Cypr gdzie zagra z Kolejorzem, Koszarawą Żywiec i Milanem Milanówek .
Zagraliśmy zatem w niedzielne południe na Szycu z Kumplami Alexa. Zjawiliśmy się w dziesięcioosobowym składzie (dzień wcześniej telefonicznie do gry palili się Młody Sitas i Piciu B., jednak kiedy w niedzielę zadzwonił do nich prezes z pytaniem czy dojadą, odpowiedzieli że są u buka i nie dojadą). Zabrakło zatem kaściarza, w jego rolę niezwykle udanie wcielił się Błażej.
Zagraliśmy odważną piłkę, nieskrępowaną taktycznymi schematami. W praktyce w drugiej połowie momentami biegało pięciu napastników, zamiast jednego. W obronie pozostawał osamotniony Pele, bo prezesowi zabrakło sił, by wracać pod swoją bramkę. Dodać trzeba, że było bardzo zimno, ale sympatycznie.
Za tydzień, w sobotę 11 grudnia jedziemy do Lwówka na turniej halowy z udziałem Błyskawicy Pakosław, Poznania FC i nas. Podobno czeka na nas bardzo fajna hala. ... Czytaj dalej!

Jesteśmy najsłabsi, chcemy być lepsi…